Pierwsze dni wolnosci

Weekend zaczal sie dla nas juz w piatek i w zasadzie trwa caly czas. Wyglada na to, ze to bedzie on bardzo dlugi, ponad roczny:)

Rodzice przyjechali zgodnie z planem w piatek, wiec przez ostatnie dni biegalismy razem
po Sydney i intensywnie zwiedzalismy. Dzieki temu Przemek po 8 latach mieszkania w tym miescie w koncu wjechal na AMP Tower (wieza widokowa w Sydney). Wczesniej jakos nie bylo czasu ;)

A posta tego pisze z lotniska. Za godzinke mamy samolot do Auckland. Prognoza pogody pomyslna wiec powinno byc fajnie. Nastepny post bedzie juz z trasy:)

ZYCZYMY WSZYSTKIM WESOLYCH SWIAT!!!!

Jedna odpowiedź

  1. A wszyscy życzą Wam szerokiej drogi i tylko dobrych przygód! ;-)

Dodaj komentarz