Smutko-radość

Nastał grudzień i w końcu zaczyna do nas docierać, że kończy się dla nas pewien rozdział. Za 24 dni o tej porze nasz „majątek” będzie ograniczał się tego co zmieści się w naszych plecakach. Nie będziemy mieć mebli, książek, sprzętów, mieszkania, adresu.

Pożegnanie z Australią będzie chyba trudniejsze niż się nam to wcześniej wydawało. Perspektywa wolności i podróży bardzo nas ekscytuje, ale to nie zmienia faktu, że im bliżej godziny „0” tym coraz bardziej nam przykro, że wyjeżdżamy. Bo w Australii żyło nam się bardzo dobrze. Początki były trudne, ale szybko udało się stanąć na nogi i było naprawde fajnie.  Będzie nam brakować wielu rzeczy – pozytywnie nastawionych do życia mieszkańców tego kraju, od których aż kipi dodatania energia; fajnej pogody, dzięki której jakoś łatwiej wstaje się rano; tego, że wszystko jakoł łatwo tutaj przychodzi; wygody codziennego życia, np. tego, że 90% spraw można załatwić przez telefon lub internet; ogólnego spokoju i braku problemów. Ktoś zapyta dlaczego w takim razie wyjeżdżamy, skoro jest nam tu dobrze. Wyjeżdżamy, bo jeśli nie spróbujemy zrealizować planu o życiu w Europie, gdzieś bliżej rodziny i przyjaciół, to nigdy sobie tego nie wybaczymy. Nawet jeśli plan nie wypali, to przynajmniej nie będziemy żałować, że nie spróbowaliśmy. Jeśli znalezienie pracy w Hiszpanii będzie trudne, to zawsze będziemy mieć opcję, żeby do Australii wrócić. Bo w Polsce już chyba mieszkać byśmy nie mogli. Ale kto wie. Poczekamy, zobaczymy. Liczymy jednak na to, że wszystko ułoży się po naszej myśli :)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: