Kampot & Kep

Najświeższe w życiu owoce morza jedliśmy w Kambodży na targowisku w Kep. No bo nie da się chyba bardziej świeżo niż kraby i krewetki dopiero co wyciągnięte z wody i jeszcze całkiem żywe. Wszystko jest dobrze pomyślane na targowisku – zakupione kraby i krewetki od razu trafiają do wielkiego gara z wrzątkiem, gdzie powolutku się gotują. A potem siada się na ławeczce nad brzegiem morza i zjada te pyszności. Żyć nie umierać.

Kep, around Crab Market

Kep, Crab Market

Kep odwiedziliśmy przy okazji pobytu w Kampot, niewielkiej miejscowości na południu kraju, kiedyś miasta-resortu, dziś dosyć mocno podupadniętego. Wzięliśmy motor i objechaliśmy okolice. Po raz kolejny okazało się, że kambodżańska prowincja to atrakcja numer 1 w tym kraju. Więc jeśli wybierasz się do Kambodży to nie ograniczaj się do Angkoru. Kambodża ma dużo więcej do zaoferowania.

Kampot

Kampot

Kampot

Reklamy

Komentarze 2

  1. Troche późno tu trafilem, ale na pewno zostanę do końca. Pozdrawiam serdecznie!

  2. Kep niesamowite! takiego miaste duchow juz dawno nie widzialem. ostatnim razem w Bosni.
    Szkoda ze Bokor Hill Station byla niedostepna droga (przebudowa)….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: