Wakacje w Sucre

W podróży, jak i w osiadłym życiu, potrzebne są niedziele. Robimy sobie więc taką niedzielę co jakiś czas. Nie zawsze wypada ona w niedzielę, czasem trwa dwa dni, i zazwyczaj zdarza się nam każdego tygodnia. Czas na obijanie się potrzebny jest w końcu każdemu – czy w podróży czy nie. Idąc tym właśnie tropem zrobiliśmy sobie tygodniowe wakacje w Sucre. To były wakacje z tych mniej aktywnych – długie spanie, dużo internetu, trochę tv, żadnych obowiązków – poza moimi trzema dniami w szkole językowej, co zasadniczo nie było dobrym pomysłem, bo strasznie mi się nie chciało już w połowie pierwszego dnia. W końcu jak wakacje to wakacje.
Znów nabyliśmy trochę rutyny, która kręciła się głównie wokół lokalnego targu, na którym codziennie meldowaliśmy się na obiad, a potem deser w postaci świeżego soku owocowego.
Kiedy już mieliśmy jechać dalej (mimo, że nie bardzo wiedzieliśmy dokąd chcemy dalej jechać) przedłużyliśmy sobie wakacje o kolejny dzień, no bo kto z entuzjazmem wraca do pracy po urlopie. Nie, żeby nasza obecna praca to była księgowość czy coś w tym stylu (mam nadzieję, że księgowi, którzy nas czytają się nie obrażą:) ), ale tak czy siak nie samą pracą żyje człowiek :).

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: