Rio de Janiero

Brazylijczycy mówią, że Bóg przez sześć dni tworzył świat, a siódmy przeznaczył na Rio. Lokalizację wybrał miastu bajkową. Piękna zatoka, wzdłuż której ciągnie się jedna za drugą plaża, a na lądzie, praktycznie przy brzegu, pokryte gęstą dżunglą góry. Nie jakoś bardzo wysokie, ale jak często widzi się zielone góry nad brzegiem oceanu?

Miasto bardzo zróżnicowane.
Jest centrum, pełne biurowców i zagonionych biznesmenów.
Jest Santa Teresa, trochę na uboczu, na wzgórzu, miasteczko w środku metropolii.
Jest Lapa, nadal trochę podupadła, jej chodniki pokryte sporą warstwą śmieci, a obok nich śpią bezdomni.
Jest Sugar Loaf i Corovaco, wiecznie oblegane przez tłumy turystów.
Jest Niteroi, „sypialnia” Rio po drugiej stronie zatoki.
Są plaże, tak blisko centrum, a mimo to żyjące swoim życiem. Tu wakacje nigdy się nie kończą. Copacabanę odwiedziliśmy w noworoczny weekend. Takich tłumów na plaży nie widzieliśmy chyba nigdy wcześniej. Leżak przy leżaku, ciało obok ciała.
Jest wiele więcej.

Jednak jak w przypadku każdego innego miasta, kilka dni nie starczy, żeby je poznać. W kilka dni można najwyżej „liznąć” powierzchnię. Co więc można powiedzieć o Rio po kilku dniach obcowania z nim? Chyba tyle, że miasto bez dwóch zdań robi wrażenie. Jest inne, interesujące, na swój sposób unikalne. Warto było się tu pofatygować.

Reklamy

Komentarze 4

  1. Są też favele, centrum handlu bronią i narkotykami w najbiedniejszych dzielnicach miasta, gdzie nawet policja nie ma wstępu. To chyba mówi o mieście więcej niż turyści, którzy Brazylię widzieli na plaży.

  2. To że jest patologia, nie znaczy, że nie można zachwycać się tym, co na wystawie….

  3. Patrze za okno i tutaj…Eh…te kolory! to- tak turystycznie i zimowo rzecz ujmując ;-))) Pzdr!

  4. o jak ja kocham to miejsce, tu jest tylu bandytow, a czuje sie bezpiecznie…tak sobie nuce od paru dni, bo trafilem tu, siedze juz ponad tydzien i pewnie jeszcze posiedze. I do faveli zagladam…
    a obstawialem, ze troche pozniej sie zjawicie, wiec juz Was pewnie nie namierze. A szkoda. Pogadalbym, o tym i o tamtym…
    foty…ehh…klimatu przeludnionej plazy nikt by lepiej nie oddal.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: