Chcecie bloga? Będzie blog!

Nawet jak nie chcecie to i tak będzie :)

Blog będzie z Australii, choć pewnie nie tylko o Australii. Ruszy prawdopodobnie pod koniec sierpnia albo na początku września. Link do niego pojawi się tutaj niebawem. Ale jeśli komuś nie chce się zaglądać i sprawdzać czy już jest, to polecam subskrypcję. Wtedy info przyjdzie prosto do skrzynki e-mailowej.

Advertisements

komentarzy 12

  1. Super, czekamy:)

  2. Czytanie bloga wciąga, ale pisanie jeszcze bardziej ;p

  3. Czekam!

  4. ja też czekam, niedawno Was odkryłam i bardzo Was lubię a także podziwiam za konsekwencję w realizacji marzeń

  5. Blog czyta się kapitalnie. Podróż – niesamowita i budząca zazdrość. Umiejętność realizacji takiego stylu życia (głównie chodzi mi bardziej o dystans do świata i pieniędzy niż o podróże) – godna podziwu. Cieszę się, że trafiłam na Waszą stronę, bo często jest tak, że marzenia przechodzą w fazę planów, kiedy się zobaczy, że „ktoś to zrobił, więc ja też mogę”.

    Tylko jedno pytanie: czy nie byliście po prostu zmęczeni? Czy nie zatęskniliście, żeby (na chwilkę) wrócić do takiej zwykłej codziennej rutyny (wanny, miękkiego łóżka etc.)? Ja wiem, że to pytanie może się wydawać śmieszne, ale chyba tak do końca śmieszne nie jest?

    Pozdrawiam serdecznie!! :-)

  6. Acha! Bo dopiero teraz sobie zdałam sprawę, że moje pytania zaczynają się od „czy”. A chciałam zapytać raczej o to: I co wtedy? ;-)

    • Prawdziwe zmęczenie ogarnęło nas tak na prawdę gdzieś w połowie pobytu w Indiach. Wtedy zdaliśmy sobie sprawę z tego, że w naturalny sposób dotarliśmy do punktu, w którym możemy skończyć podróż, bo tego chcemy, a nie dlatego, że musimy. Gdybyśmy mieli tę podróż zaplanowaną tylko na rok, to prawdopodobnie kończylibyśmy ją z wielkim niedosytem i pełni chęci na więcej. A przez to, że trwała dłużej doczekaliśmy naturalnej chwili zmęczenia. Co nie znaczy, że podróżowanie zmęczyło na na zawsze. Bo podróżować jeszcze oczywiście będziemy. Mamy nadzieję, że także na dłużej, choć na kolejną okazję trzeba będzie trochę poczekać.

  7. ta podroz to niesamowity pomysl a raczej nie sam pomysl ( bo taki kazdy z nas ma) ale jego REALIZACJA – cojones!! :)

  8. No to się cieszę:) I czekam niecierpliwie

  9. YES! ciesze sie ze bedzie blog Sydney version 2.0!!! :o)

  10. chcecie chcecie! czytam blog od początku, chcę kontynuacji :-)

  11. podziwiam Was za wytrwałość w dążeniu do marzeń, pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: